08.07.2015

My secret (home)

Czasami wystarczy jeden głęboki wdech-wydech. Krótka przerwa. Dobra książka. Bycie offline lub szybko przebiegnięte 5km. Czasami mi to nie wystarcza.


Morze jest od lat moim wewnętrznym domem. Miejscem, które mnie "woła", kiedy baterie są już dawno na low. Mogę nigdzie nie jechać, ale rok bez morza bym nie wytrzymała.



Szukam odpowiedzi na pytania. Szum fal ucisza jednak własne myśli. Relatywizuje.

Więc patrzę i patrzę, patrzę na małe znikające stateczki, wyobrażam sobie ich drogę.
Czuję nieustanną tęsknotę. Magia horyzontu. Tak się zwie moja choroba.


I ten horyzont.

Niekończąca się perspektywa. Ułatwia poniekąd sposób patrzenia na świat i samego siebie.
Ten czas spędzony tam - z nimi- jest dla mnie strasznie cenny.


Kommentare:

  1. U mnie poziom low osiągnełam jakis m-c temu ;) w tym roku ze względu na budowę nie będzie niestety morza :(

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Niestety, ale w końcu to budowa....
      Idzie wszystko według planu?

      Löschen
    2. tak, chociaz teraz spowolniło, ale i tak tempo nie jest złe, chociaż to wszystko jest obciążające max

      Löschen
    3. Wierze :|
      Ale potem jaka radość będzie! Wytrwałości!

      Löschen
  2. Zachęcona komentarzem "u mnie" zajrzałam i bardzo tu ciekawie. I do tego piękne zdjęcia :)
    morze jest wyjątkowe, zdecydowanie to także mój "wewnętrzny dom" :)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Miło, ze zajrzałas :)
      Do Ciebie przeszłam przez Maripose, tak to czasami bywa- i dobrze!
      A morze to temat rzeka :)

      Löschen