09.08.2017

summer vibes

Niby jest sierpień, niby środek lata i dla wielu czas wakacji.
Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to już nie jest to. 
Mimo do jesieni jeszcze chwila, to wyczuwalna jest już w powietrzu. 

Nie wylatuję w myślach otaczając się puchowym szalikiem, nie kupuję dyni, nie zamieniam torebki na jesienną. 
Nie chcę niczego przyśpieszać... raczej dostrzegam zmiany, które sierpień ze sobą niesie. Uśmiecham się do nich. 

Ale jeszcze na chwilę odwracam się ku temu plecami. 

Lubię swoje słońcem muśnięte ciało i białe paznokcie. 
Zapach grilla i otwarte na oścież okna. Taras, który zamienia się latem w dodatkowy pokój. 
Zieleń i długie sukienki. 
Jestem dzieckiem bosych stóp, z arbuzem pod pachą i okularami na nosie jeszcze na chwilę chcę się tym wszystkim (na)cieszyć. 

Przecież nam tak mało do szczęścia potrzeba. Prawda?!


08.08.2017

B.Wood - 'Private Entrance'

Rzadko się zdaża, żebym z biegu wróciła z książkami. Na pewno wyglądałam zabawnie, ale nie mogłam wokoł skrzynki z książkami przebiec obojętnie.

W ręce wpadła mi Barbara Wood, nijako zanana rownież pod pseudonimem Kathryn Harvey. 

Opowieść szybko mnie wciągnęła, historia jest ciekawa, nieprzewidywalna i trzyma w napięciu aż do końca. 
Czego chcieć więcej, jednak erotyczna strona powieści mnie czasami naprawdę męczyła.


03.08.2017

pocketful of sunshine

"There's a place that I go,
That nobody knows.
Where the rivers flow,
And I call it home"
-Natasha Bedingfield-


30.07.2017

#beactive

Nie spodziewałam się, choć po cichu liczyłam się z tym, że bieganie/jeżdżenie na rowerze, będzie tutaj po prostu czystą przyjemnością.


23.07.2017

Kindle - M. Lunde "Historia Pszczół"

To, że po ponad roku od posiadania kindla nie wspomniałam o nim nawet jednym słowem, mówi samo za siebie, jak bardzo ignoruje fakt jego posiadania.

Dostałam w prezencie z myślą, że jako mama dwójki już kompletnie zaprzestanę czytać. 
Byłam wręcz oburzona. Bo jak to? JA nie potrzebuję czytnika. Foch. 
Leżał w pudełku nietknięty przez dwa miesiące.

Do dziś gryzie się z moją ideologią. Używam, ale jednocześnie ignoruję. 
Jednak nie mogę powiedzieć o nim złego słowa, a Mąż dobrze wiedział co robi, obdarowywując mnie wersją z podświetlanym ekranem. 
W porównaniu i tak czytam mniej niż kiedyś, ale bez niego zapewne nie czytałabym wcale. 



Słowem wstępu do niezwykłej powieści o pszczołach, autorki Maji Lunde. I nie, to nie bajka dla dzieci - o co jestem często pytana wspominając o niej :)
Nie dziwię się, że książka otrzymała nagrody literackie. 
Wyróżnia się. 

Jedyny mój problem polegał na tym, że namacalnie nie wiedziałam kiedy się skończy. Nagle dobiłam do ostatniej strony. Kindle pokazał przeczytane 100%. 
Wiadomo, rozumiem co to oznacza. Jednocześnie uświadamia jednak, jak bardzo ważne są dla człowieka różne sensoryczne bodźce.

Bo nic na świecie - tak nic a nic, nie zastąpi tego uczucia, tej sekundy świadomości, tego zadowolenia, kiedy przewracasz ostatnią stronę w "prawdziwej" książce-książce.

20.07.2017

roczek

Roczek drugiego dziecka to już wydarzenie w całkiem innym klimacie. Brakowało mi tych szczególnych emocji i wzruszenia jak za pierwszym razem. Mimo tego, myślę że dla niego był to bardzo udany dzień. A dla nas jeszcze lepszy wieczór, kiedy to już Roczniak imprezę swą opuścił...

I gry były. I śmiechu dużo. Wino, letni wieczór i beztroskie spędzanie czasu, aż do późna w nocy.
W ogóle pobyt w Polsce był tym razem zdominowany towarzyskimi spotkaniami.
I kurcze, tak po cichu uchylę rąbek tajemnicy... fajnych mamy tych przyjaciół i znajomych!