Posts mit dem Label motherhood werden angezeigt. Alle Posts anzeigen
Posts mit dem Label motherhood werden angezeigt. Alle Posts anzeigen

28.01.2018

easy like...

Chce mi się wiele rzeczy. Tak po prostu. Dla bliskich i dalszych. Taka jestem. 
A dla tych moich Trzech to już bym gwiazdy z nieba ściągnęła. 
Sama pamiętam z dzieciństwa zapachy unoszące się w powietrzu. Dlatego jedno z tych rzeczy, które robię przede wszystkim bo lubię- to (zdrowe) pieczenie, gotowanie i sprawianie, że w naszym domku zawsze czymś dobrym pachnie. Jeśli akurat nic nie robię, to zapalam świeczki zapachowe hehehe you know ;)

I należę do tych, którzy w sobotę parę chwil przed północą wkładają ciasto do pieca. Bo weekendy są od ciast, a niedziele w szczególności. 
Kawy bez limitu, bez pośpiechu, wspólnie i z pytaniem "Mamo, mogę jeszcze kawałek?"



29.06.2017

I'm a fu**...

....hero!

Każdy rodzic chyba o sobie w taki sposób myśli. I choć wiemy, że zawsze moglibyśmy więcej, mamy swoje wady i gorsze dni, to i tak większość z nas jest rodzicielską kung fu pandą, latającym supermenem lub catwoman. Bo co my dla naszych pociech nie robimy, kim my to nie jesteśmy, co my dla nich nie wymyślimy i jak my to o nich wielce nie dbamy.
Po prostu chodzący herosi i tyle. Niezastąpieni w akcji. 

Dobra.

A może taka chwila prawdy, kiedy dzieci już pójdą spać... - ja tak na chwilę zdejmę tę maskę.

Bo są takie dni, kiedy w kościach czujesz, że zbliża się kryzys. Kiedy chcesz się natychmiast spakować i wyjechać na bezludną wyspę, na dodatek do hotelu "adults only" - aby być już w zupełności "na pewniaka"! Tak tak, trzeba umieć sobie radzić w życiu, tego się uczysz jako rodzic, bo musisz sobie poradzić z niejedną sytuacją i mieć na dodatek ogrom cierpliwości... ale to są jednak problemy, które światła dziennego raczej rzadko kiedy dojrzą. 
Słyszał już ktoś o tym, aby herosi problemy mieli?! A no właśnie...

A więc jeśli Cię taki kryzys już w poniedziałek z rana z łóżka wywali i na dzień dobry tyłek skopie, tak dobitnie, że przed 8 już nie wiesz jak się nazywasz to -  welcome to my life! 

cdn.


22.11.2016

brothers

Wielokrotnie pytana jak to jest być Mamą dwojga chłopaków, nadal nie do końca potrafię odpowiedzieć.
Mam wrażenie, że Młodszy już od zawsze jest z nami. W tej samej sekundzie jednak wiem, że nie jest to prawdą, czuję więź, którą ze starszym bratem mam - 3 lata spędzone razem nie da się tak ot pominąć.
Starszak nie jest już tym małym chłopczykiem, który jeździł ze mną na uczelnię, do którego mi czasem po cichu tęskno. A ja zapewne nie jestem już tą młodą mamą, którą przy nim byłam. Nowy członek rodziny wniósł własną dynamikę do naszego życia. Tyle wdzięczności i radości, ujęte w małym uśmiechu - trudne do opisania.
Na pewno o jedne stópki więcej do wycałowania :)

Więc główkuję, szukam, rozmyślam. 
Jak to w końcu jest?!

Nie mam odpowiedzi. Bo dobrze jest, a nawet lepiej.
Rozczula mnie, że poza nami rodzicami.... mają teraz siebie.


18.07.2016

Jonathan

Opuszczając wesele trzy godziny przed porodem, można by powiedzieć, że wytańczyłam tego Maluszka na świat.
I cząstka prawdy w tym zapewne jest.
A jest jak jest. 
Jest cudownie.

Cheers to a wonderful summer!


15.04.2014

roczek!

To był bardzo dobry rok. Jestem dumna, że akurat ja jestem mamą takiego cudeńka! Choć macierzyństwo nie jest łatwą rzeczą...
Nasz młody książę tryska radością i jest taki jaki powinien być! :) A przecież jeszcze wczoraj był taki maciupeńki...




30.03.2014

soon

Gdzieś pomiędzy tą piękną wiosną a obowiązkami zapominam, że za parę dni będziemy mieli roczne(!) dziecko w domu.
Drobnostki, które udaje nam się wpleść w codziennośćwskazują i zarazem przypominają nam, że zbliża się coś szczególnego...




09.01.2014

9th month

Dziewiąty miesiąc jest taki trochę wyjątkowy. Kiedy sobie uświadamiam, że młody jest z nami tak samo długo jak był w brzuszku, całość po raz kolejny zdumiewa- jest po prostu niesamowitym cudem natury! 
I szczerze powiedziawszy, ja jako kobieta nie czułam się nawet przed ciążą tak dobrze w swoim ciele, jak czuję się teraz. Jest równowaga. Jest dobrze.

Przedświąteczny czas przyniósł nam drugiego ząbka i zdolność do przemieszczenia się- Junior czołgając się zdobywa nie tylko zabawkowy świat, ale i goni za każdym paprochem i kablem, który napotka na drodze. 
Rozumie i 'rozmawia' więcej. Potrzebuje stałej uwagi. Jest małym podróżnikiem, któremu (dzięki Bogu) zmiana miejsc lub poznawanie nowych twarzy nie sprawia wielkiego problemu. Jest towarzyski, pogodny i ogromnym pieszczochem. Zarazem widuję na jego twarzy poważną minę; wtedy nasz synek w skupieniu albo obserwuje ludzi (ma to po Mamusi :) albo mizia paluszkiem to co akurat przykuło jego uwagę.
Pasuje do nas, taki jaki właśnie jest.


11.12.2013

8th month

Ten człowieczek jest całym naszym światem. I tej miłości nie da się ubrać w słowa. Tego dążenia do bycia kimś lepszym i nieustanna z tym związana praca nad samym sobą. Śmieję sięże przy następnym dziecku nie wyrobię z ta miłością i pęknę chyba z dumy i szczęścia ;) heheheh
Wbrew wszystkiemu dziecko nie przewraca świata do góry nogami; ono je wypełnia, wzbogaca, owszem i zmienia... Trzeba sie pogodzic z tym, że nie jest już tak jak było wcześniej, ale czy to jest aż tak istotne?! Nie rozumiem, czemu tak wiele osób właśnie to chce usłyszeć.

Ten ósmy miesiąc zleciał nie wiadomo kiedy. Nasz siedzący bobas ma pierwszego ząbka. Jego głośny śmiech jest wręcz zarażający. Mamy lepsze i gorsze nocki, choć ta szczęśliwa Mordka pozwala o tym szybko zapomnieć. Wozimy się już w spacerówce, poznajemy świat i smaki. W przerwach chrupiemy kukurydziane chrupki, piszczymy w niebogłosy, śpiewamy piosenki i się tulimy. Oooj, dużo się tulimy :)
Dla Taty najlepsze chwile w minionym miesiącu  te, kiedy Junior świadomie się na jego widok zaciesza. Dla Mamy karmienie jest nadal czymś wyjątkowym i te nieliczne chwile, kiedy Młody zasypia na piersiach niczym malutkie niemowlę.
Tacie minął pierwszy miesiąc ojcowskiego. A Mama cieszy się kiedy w natłoku spraw, na godzin parę, ma mieszkanie wyłącznie dla siebie.


13.11.2013

7th month

Tegoroczna jesień nie sprzyja blogowaniu.
Dni mi umykają, choć czytałam, że takie jest właśnie dorosłe(?!) życie.

A między tym wszystkim siedzi(!) moje siedmiomiesięczne bezzębne szczęście, które uwielbia owoce i mamine obiadki. Mój mały ogonek dotrzymuje mi towarzystwa nawet na uczelni, gdzie rozprasza innych swoimi dużymi oczkami i szerokim uśmiechem. Leżąc na brzuszku denerwuje się, że po zabawki trzeba sięgać- bo czemu one nie przychodzą do niego same?! Uwielbiam jego krytyczne spojrzenie, jak rączką nieświadomie bawi się swoim uszkiem i jego słodkie gaworzenie o poranku. 

Mamy niesamowitą pociechę w domu!

11.09.2013

5th month

Piąty miesiąc przeleciał pod znakiem niedospanych nocek. 
Dzieciątko, które przesypiało wcześniej prawie całą noc, wybudza się teraz nawet do sześciu razy. I nie do końca dlatego, bo jest głodne. Po prawie 30stu dniach dopiero zrozumiałam, że on w nocy potrzebuje dodatkowej bliskości.

Ale piąty miesiąc to przede wszystkim..
...wspólne poranki z przesłodkim uśmiechem na twarzy,
...gaworzenie od 5 nad ranem,
...poznawanie nowych smaków,
...przejechanych ponad 2000km (tak, z dzieckiem podrożówać można!),
...świadomość, że świat dookoła jest o wiele ciekawszy w pozycji siedzącej,
...stałe szukanie ząbków w buzi,
...śpiewanie piosenki o biedronkach, która potrafi natychmiast uspokoić Juniora,
...ciekawość, co leży na stole i czemu to NIE ląduje bezpośrednio u niego w buzi,
...przetańczone wesele ('jak to, idziecie na wesele z dzieckiem?!')
...strach przed kościelnymi organami ;),
...miesiąc tulenia, tulenia i tulenia.


09.08.2013

4th month

Cztery miesiące z nami- a ja jestem w tych ślipotkach i bezzębnym uśmiechu zakochana po uszy. 

Junior waży ponad 7kg, swoje rączki najchętniej trzyma w buzi, a gdy o nich zapomni to obślinia wszystko co napotka po drodze. Gada, narzeka, śpiewa-  niekoniecznie w tej kolejności, uwielbia się rozbierać nie rozumiejąc, że trzeba się też znowu ubierać; złote dziecko przesypia nocki... by budzić się (mnie) znów o 5tej rano. 

Aż boję się przyznać, że z każdym miesiącem jest coraz fajniej. 




09.07.2013

3rd month!

Trzeci miesiąc szczęścia i nowych małych kroczków. 
Zmienił się w tym ostatnim miesiącu... Gdybym mogła zatrzymać czas, to zatrzymałabym go właśnie teraz. Teraz, kiedy Junior świadomie się uśmiecha i swoich poznaje, kiedy rankiem zamiast płakać budzi mnie gaworzeniem, a swoimi dużymi oczkami  na spacerach obserwuje świat do okoła siebie. Chcę cały dzień całowaniem jego pyzatych policzków, doprowadzać go do śmiechu.

Fajnie jest. 
Bardzo.

29.06.2013

:)

Co robię cały dzień?
Całuję te oto stópki :)


09.06.2013

2nd month

  Nikt nie wie, jak bardzo jestem zakochana w tym dzieciątku.
Nie wiedziałam równieżże stać mnie na tyle miłości.
Bowiem prawda jest taka, że całkowicie przepadłam.



03.06.2013

back

Gdzie te malusie stópki już nie były.
Wypieszczone i wynoszone przez Dziadków, Cioteczki i Wujkwów...powrócily znowu do swjego domku.
I choć podróż dłuższa niż zwykle, grafik napięty a dni za krótkie - to i tak fajnie było :)

Dziecko 'wciskałam' komu się da, choć wiem, że się nietety na zapas nacieszyć nim nie mogli. To świadomość, że mój pupsi-dupsi pod koniec dnia i tak wróci do moich rąk jest bezcenna!


14.05.2013

baby on board

I pomyśleć, że dla niektórych podróże lub wyjazdy z maluszkami to naprawdę problem! 

Owszem, jest inaczej- ale do zrealizowania!


30.04.2013

3 weeks

To jest całkiem inna miłość. 
Wciąż się przyzwyczajam. Wciąż się uczę. Wciąż nie wierzę, że on mój.



23.04.2013

2 weeks

Chyba ta stała nieograniczona troska o to maleństwo powoduje, że zaczynam rozumieć znaczenie "bycia Mamą".


14.04.2013

Baby S.

Nie wiem czy opowiedzieć o tym, że ze skurczami piekłam jeszcze chleb.
Lub o malownaiu paznokci będąc prawie jedną nogą w windzie i o tym,  iż jadąc już do szpitala byłam święcie przekonana, że wrócę jeszcze tej nocy do domu.
Nie wpominając o młodej położnej, która twierdziła "Pani wygląda za dobrze by dzisiaj rodzić."

Poniekąd miała rację. Nie urodziłam dzisiaj, urodziłlam 2 godziny później...'jutro'.
I od pierwszej sekundy, serce oddałam mojej Kruszynce.

Oto Samuel.


02.04.2013

he

Między naszymi rzeczami do prasowania znajdują się nagle Jego maciupeńkie ubranka. 
Następuje sekunda dezorientacji. Czyje to?!
Widok, do którego jeszcze się nie przyzwyczaiłam.
Tak samo, jak trudność z wyobrażeniem sobie, jaki On będzie...