21.09.2018

week(end)

Nagle wizja weekendu nabiera całkowicie nowego znaczenia.


20.09.2018

less time

Czasami myślę, że to całe narzekanie na brak czasu, na nienadążanie nawet za własnym życiem, brzmi prawie jak pospolita choroba narodowa. Coś jak ogólne przemęczenie, no bo kto nie jest w dzisiejszych czasach zmęczonym.

... a tak naprawdę, tak naprawdę powinno się to po prostu nazywać: dorosłym życiem.
A ono potrafi dać w kość i być wymagające. Dorosłość w ogóle rządzi się swoimi dziwnymi prawami.

Mam głowę 6na9 i wory pod oczami. Dobrze wiedząc, że ten gorący okres tak szybko się nie skończy-  a na samą myśl o przyszłorocznym pierwszoklasiście chce mi się płakać ;)
Czuję tym wszystkim jednak wdzięczność.
Nic nie trwa wiecznie, zatem biorę ten brak czasu na klatę, tak jak wszystko inne też.


06.09.2018

be mine

Wyobraź sobie, że znajdujesz w końcu torebkę, która do Ciebie mówi. 
Jest taka jaką szukasz, potrzebujesz, ma to wszystko czego chcesz.
Dodatkowo jest w letniej przecenie i ostatnia sztuka na stanie.

Wrzucasz do koszyka, zamawiasz. 
Szybko szybko, bo może ktoś coś w międzyczasie... bo wiadomo przecież jak to jest.

Udało się. Za dwa dni będzie. I d e a l n i e.

A za te dwa dni dostajesz maila. 
Nadana paczuszka została wysłana z powrotem, bo nie było Cie w domu.

No jak to?!
Ciśnienie się podnosi, bo jak to możliwe. B e z   p r z e s a d y, trzeba od razu odsyłać skoro jestem praktycznie z Panem od paczek na Ty?! Nie mógł zostawić tak jak zawsze?!

Nie mógł...
Po chwili okazuje się, że nie tyle co nie było mnie w domu... to ja w danym domu w ogóle nie mieszkam. 

Bowiem paczkę wysłałam.... na poprzedni adres zamieszkania. 

04.09.2018

just saying

Brutto. Netto. Netto. Brutto.
Myślę, że jeśli się co do tego dogadamy, może być to naprawdę ciekawa praca.

24.08.2018

bits and pieces

Nie ogarniam życia chwilowo. Serio. 
To całe bycie dorosłym, ta odpowiedzialność, podejmowanie życiowych decyzji. Nie mówiąc nawet o powadze bycia rodzicem.
To całe "życie jest piękne i happiness is easy" bla bla - tak na poważnie- gdyby bycie szczęśliwym było rzeczywiście takie proste, byłoby na świecie o wiele więcej uśmiechniętych i zadowolonych osób. Zresztą szczęście jest pojęciem względnym. Stan umysłu, praktyka wdzięczności, akceptacja, zdrowie. Wymieniając tylko kilka czynników. 
Zgadzam się, że szczęście tkwi w prostocie. Ale dostrzec tego nie jest dla niektórych w cale takie proste. 

Ta masa oczekiwań, narzuconych schematów, szybko płynący czas i ta poniekąd niesprawiedliwość. 

A ja jestem wyeksploatowana. Zmęczona tym wszystkim co muszę, chcę, powinnam.
Kręcę oczami i zaciskam usta.
Zdecydowanie za mało się uśmiecham.

No i na litość boską, kiedy zrobiłam się taka poważna?!