19.07.2015

American Sniper

Pomińmy na sekund parę, że to wszystko dzieje się naprawdę. Inaczej każde słowo byłoby zbędne. Świat się kończy - taka nasuwa mi się myśl.

Bradley Cooper natomiast odwalił kawał dobrej roboty. Jeśli chodzi o umiejętności aktorskie, to jest on dla mnie zaskoczeniem tego roku.

17.07.2015

summer break

Po 5ej filiżance kawy przestaję liczyć. Oficjalnie stwierdzam, że jestem za stara aby w nocy spać tylko dwie i pół godziny. Po całym dniu siedzenia i słuchania nawet zapałki w oczach nie pomagają.

Udana prezentacja ma swoją cenę.. Szkoda tylko, że prawie na koniec studiów zaczynam czuć takie coś jak zadowolenie. Chwilowe co prawda...

Takim akcentem witam łudzące - ostatnie - wakacje.

08.07.2015

My secret (home)

Czasami wystarczy jeden głęboki wdech-wydech. Krótka przerwa. Dobra książka. Bycie offline lub szybko przebiegnięte 5km. Czasami mi to nie wystarcza.


Morze jest od lat moim wewnętrznym domem. Miejscem, które mnie "woła", kiedy baterie są już dawno na low. Mogę nigdzie nie jechać, ale rok bez morza bym nie wytrzymała.



Szukam odpowiedzi na pytania. Szum fal ucisza jednak własne myśli. Relatywizuje.

Więc patrzę i patrzę, patrzę na małe znikające stateczki, wyobrażam sobie ich drogę.
Czuję nieustanną tęsknotę. Magia horyzontu. Tak się zwie moja choroba.


I ten horyzont.

Niekończąca się perspektywa. Ułatwia poniekąd sposób patrzenia na świat i samego siebie.
Ten czas spędzony tam - z nimi- jest dla mnie strasznie cenny.


29.06.2015

S. Bolton: Mroczne przypływy Tamizy

Oczekiwałam ciut więcej. Więcej Flint i Joesbury.
I mimo tego po raz kolejny przepadłam.
48h is all I need.


24.06.2015

Woman in Gold

W starym miejskim kinie, średnia wieku wynosiła jakieś 50+. Seans bez popcornu, za to z lampką wina. 
Film był wyświetlany w ramach badań proweniencyjnych - od początku roku miałam go zapisanego w kalendarzu, czekając niecierpliwie na datę premiery. Bazuje on bowiem na faktach, historia opowiada historię, takie filmy lubię najbardziej.

Nie wiem co mną wzruszyło... mistrzowska Helen Mirren, dramatyczna opowieść czy może ta nietypowa atmosfera w kinie. Całość była niezapomnianym doświadczeniem. 
Spotkałam się po raz pierwszy z tym, że publiczność dosłownie żyła filmem, a to przecież nie teatr. Był śmiech, pojedyńcze ciche komentarze, łzy, a na końcu przeplatały się oklaski. Jestem niemal pewna, że sukces tego filmu nie opiera się wyłącznie na niesamowitej powieści i jej ekranizacji, ale pobudził przede wszystkim dużo emocji, wspomnień jeszcze żyjącego pokolenia i pytanie... o sprawiedliwość.



22.06.2015

as time goes by...

Po latach spotykamy się nieoczekiwanie ponownie. Pijemy kawę, a nawet zostaje do kolacji. 
Tylko po Jej dzieciach widzę ile tak naprawdę minęło czasu i ile przegapiłyśmy.
Zaskoczył mnie mój wewnętrzny spokój, brak żalu i jakichkolwiek oczekiwań. Nie odczuwam też żadnej z tym związanej ulgi. Sprawę uznaję za odhaczoną. Puszczam. Usuwam. Robię miejsce na nowe.