Mogę powiedzieć, że te oto ciasto z posypką kokosową jest moim ulubionym ciastem ever.
Niestety nie ma nazwy- Pani, która je piecze mówi na nie 'dwukolorowe z kokosem' co nie do końca odzwierciedla niesamowicie dobry smak tego cuda. Jest lekkie, mokre i ma dwie cieniutkie warstwy masy- kóra w weekend stanowiła zagadkę dla wszystkich 'kucharek'. Do tego posypka z prażonych wiórek kokosowych - całość po prostu i-de-al-na!
Choć odliczamy już od paru tygdni, dzisiaj, po powrocie z Polski rozpoczyna sie wielki oficjalny countdown . Co, gdzie i jak - wkrótce. Narazie pozostało 23dni....