Kiedy byłam małą dziewczynką uwielbiałam lody o smaku cytrynowym.
Gdy mieliśmy jechać do Polski, pytałam się wtedy Mamy, czy w Polsce też będą lody....lody o smaku cytrynowym.
Teraz, dobre 20 lat później może niekoniecznie jadę do Polski po lody, ale uwielbiam przywozić barszcz, musztardy, peelingi do ciała albo jak np. następnym razem: lakier do paznokci w kolorze miętowym.
Nie dlatego, że tych rzezczy tu nie ma... po prostu tak już jest, i to lubię.