13.02.2012

...

In memory of
Whitney Houston

10.02.2012

cytrynka vs. mięta

Kiedy byłam małą dziewczynką uwielbiałam lody o smaku cytrynowym. 
Gdy mieliśmy jechać do Polski, pytałam się wtedy Mamy, czy w Polsce też będą lody....lody o smaku cytrynowym.

Teraz, dobre 20 lat później może niekoniecznie jadę do Polski po lody, ale uwielbiam przywozić barszcz, musztardy, peelingi do ciała albo jak np. następnym razem: lakier do paznokci w kolorze miętowym.
Nie dlatego, że tych rzezczy tu nie ma... po prostu tak już jest, i to lubię.

(fot. via Ana)

09.02.2012

wednesday evening

Dobre winio, więcej pysznej sałatki z avocado i kurczakiem, filmik....tak wyobrażam sobie wieczory, gdy na dworze wieje puchowym śniegiem.

07.02.2012

z cyklu: po co Ci to było

Dzisiejszy post miał być zdecydowanie o czymś całkowicie innym, jednak z racji tego, że poszukuje nowego kremu do twarzy kolejny dzień spędziłam na poszukiwaniu wskazówek w necie.
Mogę powiedzieć jedno: never ever!
Poszłam nawet o jeden krok dalej i oglądnełam filmiki na you tube- gdybym wiedziała, że mnie bardziej zirytują niż pomogą, a te dziewczyny mają całą drogerie w domu i wyglądają przy tym rewelacyjnie....chyba pozostałabym przy oglądaniu serialu Friends.
No cóż- tu jeden filmikowy przykład...



Ps. Propozycji na krem do twarzy nadal nie uzyskałam...

06.02.2012

biedronkowy szał

Luty to czas karnawału i choć od kilku lat jestem prawie nieaktywna, mimo wszystko go lubię. 
Mam bardzo miłe wspomnienia jeszcze z czasów szkolnych będąc w pełni nastolatką - pozostał mi taki jakby sentyment.

Poniżej jako biedronka (zainspirowana 13 biedronkami które u nas zimują) btw. proszę nie przegapić moich ultra widocznych czułek ;)


03.02.2012

powroty

Wracam do zdjęć z tamtego roku, do licznych wyjść ze znajomymi ze studiów.
Brakuje mi tego miasta, miejsc...brakuje mi ich.
Wydaje się być wszystko takie odległe.


Wczoraj zostałam oficialnie przyjęta na magisterke.
W kwietniu wracam więc do szkolnej ławy...
...niestety bez nich.

02.02.2012

lipglos

Nie mogę się przekonać do pomadek- nigdy ich nie używałam i chyba już nie będę (nie wliczam tych ochronnych). Za to jestem fanką delikatnych błyszczyków; zimą odcienie różu a latem brązu.

Zatem - jakby mi ktoś powiedziałże akurat kochany Pan Mąż bedzie miał rękę do sprezentowania mi tego i owego błyszczyka (i jeszcze trafionego) - nigdy bym w to nie uwierzyła.
Tak się kobietę zaskakuje....