16.11.2011

skinny love

Byłam przekonana, że nikt inny tą piosenką nie ociepli mi serce, niż sam Bon Iver. 
Myliłam się....


Ed Sheeran

15.11.2011

chocolate & Chocolat

Nie jestem fanką picia gorącej czekolady, wolę ją jeść - aczkolwiek dzisiaj, właśnie teraz, gdy ostatnie promyki słońca przepychają się przez okno i ogrzewają mi buzię, chciałabym trzymać w ręku kubek 
gorącej gęstej czekolady...


... i może przy okazji oglądnąć dawno już zapomniany film 'Chocolat' ?!

14.11.2011

wspomnienia

Pół roku mineło od dnia naszego ślubu. Nawet nie wiem kiedy i jak, mógł ten czas przelecieć nam przez ręcę tak szybko. Pamiętam, kiedy było pół roku przed- zamównienie torta, szukanie sukni, rozmowy o kwiatach, decyzje o orkiestrze, wybór zaproszeń. Było co robić, tym bardziej, iż we mnie drzemie dusza perfekcjonistka- to winietki musiały być wykonane oczywiście ręcznie. I chociaż spędziłam mnóstwo godzin, wycinając, obklejając i nawet szyjąc - dawało mi to niezwykłą radość i wewnętrzny spokój. Pomijam, iż przy tym 'bastlowaniu' obejrzałam wszystkie odcinki Grey's Anatomy jeszcze raz ;) - to ten czas 'przed' pozostaje najlepszym czasem, jaki miałam. 
I do dzisiaj jest niewiele dni, kiedy nie myśle o tym dniu- zwłaszcza, że tęsknię za moją sukienką ślubną! Czułam się w niej rewelacyjnie, lubiłam dotykać jej tiul i się w niej obkręcać, czułam sie wyjątkowo- wręcz magicznie (która Pani Młoda by tak o sobie nie powiedziała?!).
Dzisiaj, pół roku później, wydaje mi się to wszystko strasznie odległe i nierealne.....ale wciąż piękne.




12.11.2011

Ikea

Widok starszych dziadków w nowoczesnej Ikeii nie tyle co mnie zaskoczył, wzruszył co zaciekawił - za czym oni patrzą?


11.11.2011

Św. Marcin

Nie lubię listopada, jest on ponurym i brzydkim miesiącem, więcej argumentów nie mam, po prostu go nie lubię. Jedynie na co się cieszę, to pochód z okazji dnia św. Marcina- dzieci trzymają lampiony, idzie orkiestra, śpiewa się piosenki, jest nawet koń z św. Marcinem. Dochodzi się do dużego ogniska, gdzie przy grzanym winie i specialnych 'marcinkowskich bułeczkach' ogrzewa się nie tylko duszyczkę
Pan Mąż obchodził ten dzień w takim stylu po raz pierwszy, ale na pewno nie po raz ostatni.



 

10.11.2011

dziwna - nie dziwna

Wole być dziwna....Choć zgubiłam gdzieś swoje stare 'ja', pomiędzy tu a tam, poprzeplatane różnymi sytuacjami, spotkaniami i decyzjami- staram się je odnaleźć.... by być znowu dziwną niż zwyczajną....



09.11.2011

psiuniunia

Wczorajszy poranek zaczął się jak każdy inny, nie pomyślałabym jednak, że jeden telefon od Pana Męża podczas przerwy obiadowej wystarczy, aby reszta dnia była pod znakiem 'psiuniuni'.
I co ja na to poradzę, iż być właścicielką takiego własnie psa, jest jeszcze moim dziecięcym niespełnionym marzeniem. Otóż Pan Mąż zapytał się (jakby chodziło o zrobienie zakupów) czy nie chcielibyśmy się rozglądnąć za naszym małym marzeniem?! Ogólnie już w grudniu, moglibyśmy odebrać takiego małego szczeniaczka i powiekszyć naszą rodzinkęJest wiele plusów i minusów. Jak ze wszytskim. Jest to wielka odpowiedzialność, z którą wiążemy się następne lata. Jestem świadoma pracy i czasu, które takie zwierzątko potrzebuje. Ale ile radości i miłości zyskamy przez niego...jest moim zdaniem bezcenne. Wydaje mi się, że nie będzie nigdy odpowiedniej chwili na taką decyzję. A to brak miejsca, a to praca, a to dzieci, a to wygoda, a to podróże i własny egoizm. Jakby nie moża było tego powiązać ze sobą. Jestem teraz akurat w domu, jest nas dwóch, mieszkanie 'przed drzwiami', chcemy cieszyć się życiem - więc czemu nie?! Mogłabym się rozpisywać... 
Cieszę się jednak, iż jesteśmy z Panem Mężem tego samego zdania, że do prawdziwego rodzinnego domu razem z dziećmi należy również pies. Wcześniej czy później, wiem, że spełnimy sobie oba marzenia.

(zdj.znalezione)