I byłam pewna, wręcz przekonana,że nie powali mnie z nóg. Przecież KIKO jestem wierna od lat!!!
Jakie było moje zaskoczenie, kiedy lakierm Essie -a raczej jego pędzelkiem- pomalowałam pierwszą warstę i się zakochałam. Jeszcze jakby na złość; strasznie szybko schnie. No i masz ci los!
Dobrze, że trwałością nie różni się od moich innych lakierów. Jakiegoś super połysku też nie zauważyłam. Na szczęście, bo bym zapewne przepadła na dobre.
Długo się nad tym zastanawiałam. Jednak okoliczność sprawiła, że z książki książki przerzuciłam się (tymczasowo) na audio książkę.
Jest dziwnie. Jest nieswojo.
I jest pytanie, z którym borykało się moje sumienie kilkakrotnie: Pójść na kompromis z Audio czy przez jakiś (może długi) czas nie czytać wcale?! tja...