27.02.2020

see you (soon)

Otacza mnie kompletna cisza. 
Zawsze ją lubiłam, cisza mnie nie przytłacza. Lubię być sama ze sobą, nabrało to ostatnimi latami zupełnie nowe znaczenie.
Spokój (ducha) jest niedocenionym luksusem.
Znajduje ją przede wszystkim w naturze, w promieniu słońca na buzi, a niekiedy - rzadziej - przebywając sama w mieszkaniu.

I tak siedzę, tłumiąc wyrzuty, że siedzę.
I w takiej kompletnej ciszy ciszy ... myśli zaczynają nagle nieśmiało mówić. 
Chcą opowiadać, otworzyć wentyl. Aż w pewnym momencie robi się głośno i wstaję by je uciszyć.

Następnym razem...


24.02.2020

‿Jan⁀


       Nasza piękna okolica | 'Coffee is always a good idea' | pływanie Starszego
Nasz maly Monster  | ...  | Kinderparty
Pilea & Kuschelzeit  | Powroty | Kubek czy pies?

04.07.2019

big little lies

Mamuśki- jak to w skrócie nazywam serial "Wielkie kłamstewka", pochłonęłam wraz z wielkim kubłem lodów.
Pomijając tajemnicze morderstwo jako motyw przewodni, to zdecydowanie intryguje wszystko, co dzieję się między wierszami. 
Nie wspominając już nawet o aktorkach, muzyce lub klimacie małego miasteczka leżącego przy Atlantyku.

"A perfect life is a perfect lie."
A jakże to prawdziwe.



09.06.2019

tell me

A jakby tak wrócić. Duma sobie serce. Siąść, popisać... i wrócić do biegu dnia codziennego. Dodaje niemalże ekscytująco.
Nie ma sensu. Odzywa się rozum. A już na pewno, nie ma na to czasu!
Zresztą,
...
Jest przecież całkiem inaczej niż kiedyś. Dodaje po chwili, wzdychając.
Nie oszukasz czasu.

08.02.2019

How to escape time: music

Kolejna playlista, którą słucham wzdłuż i wszerz.
Szczególnie utwór Back to Paradise- Souls of Dena jest moim aktualnym hitem. Słuchając go, mam dobry humor - najpóźniej po pierwszym refrenie. Do tego tańce, śmiechy i wygłupy z Chłopakami wliczam do szczęśliwych chwil, każdego dnia.



03.02.2019

How to travel in time: read


Nowy rok rozpoczęłam praktycznie, wierząc że w ten sposób zrobię- w tym przypadku- przeczytam więcej niż w 2018. Czasami tak bywa, że nie ma się na pewne sprawy spokoju ducha. 
W tym roku ma być -standardowo- wszystko inaczej i tym oto słowem wstępu, który notabene zmieniam po raz czwarty, przejdę prosto do styczniowej lektury.





Dwie pozycje: Lucinda Riley `Sekret Listu´ & Sebastian Fitzek `Lot 7A´.

Pierwsza pochłonęła mnie, albo ja ją. Tu nie do końca wiadomo...bo opowieść wokół brytyjskiej monarchii, wydarzenia przeplatane z naprawdę ciekawymi wątkami i zmieniającą się akcją, nie dało się jej odłożyć. Top!


 `Lot 7A´ natomiast niesamowicie ciekawił mnie fabułą, aczkolwiek samo czytanie odbyło się spokojniej niż przy Riley. Aż do ostatnich kilkunastu stron. Zwrot akcji na końcu klasyfikuje książkę do polecanych, aczkolwiek nie jest tak dobra jak historia wokół `Pasażera 23´. Chociaż....